Planszówki >> Recenzje >> Na sygnale

| | A A


Autor: Arieen
Data dodania: 2008-09-16 21:17:14
Wyświetlenia: 33063

Na sygnale - recenzja

Bawi cię polska rzeczywistość? Dostrzegasz jej absurdy? Martwi cię, a jednocześnie śmieszy to, co dzieje się z rodzimą służbą zdrowia? Cóż, „Na sygnale” wydaję się grą stworzoną właśnie dla ciebie... Ale czy na pewno?


Cel uświęca środki, więc po trupach do celu...

Celem gry jest zdobycie jak najlepszych statystyk w NFZ-ecie, czyli w praktyce dotarcie do sześciu pacjentów, wpakowanie ich do karetki i dowiezienie do bazy, czyli własnej przychodni. Kto tego dokona jako pierwszy, wygrywa. Gracze – ordynatorowie muszą zaplanować, a potem skutecznie przeprowadzić akcje „ratunkową”, jednocześnie sabotując wysiłki konkurencji. Mają do dyspozycji żetony punktów akcji oraz karty pozwalające im „podrasować” nieco możliwości własnej karetki, lub dające wpływ na pozostałych graczy.

Zasady rozgrywki opisuje 15- stronicowa książeczka. Niestety - niezbyt dokładnie. Choć reguły są bardzo proste, wręcz intuicyjne, dobrze napisana instrukcja nie powinna dawać graczom powodów do wątpliwości. Szczególnie, jeśli chodzi o kwestie kluczową dla rozgrywki, czyli punkty akcji. Bo cóż się z nimi dzieje, gdy gracze po przejściu fazy planowania, pogotowia i miasta, zaczynają nową turę ponownie w fazie planowania? Niezależnie od dotychczasowego przebiegu gry, PA wracają do stanu początkowego, czyli liczby 6? Prawdopodobnie tak i można się tego domyśleć. Jednakże dobra instrukcja powinna na takie pytania dawać jednoznaczną odpowiedź.

„Na sygnale” to gra dla dwóch, trzech, lub czterech osób. Plansza jest niewielka, więc można ją rozłożyć praktycznie wszędzie - nie trzeba nawet stolika, równie dobrze sprawdza się twarda podkładka (np. książka formatu A4). Czas rozgrywki twórcy szacują na 30-60 minut i faktycznie, gra dłużej trwać raczej nie będzie. Pól na planszy jest zaledwie 30 i nawet przy niesprzyjających „wiatrach” (dobre karty przeciwnika, działalność karawanu) dotarcie do pacjenta i przetransportowanie go do przychodni nie powinno trwać dłużej niż trzy tury.

Granie w „Na sygnale” dostarcza przyjemności, ale nie jest to zajęcie specjalnie absorbujące, czy emocjonujące.


Wykonanie

Od strony graficznej: bez zarzutu. Plansza i karty są czarno-białe, opatrzone oszczędnymi, komiksowymi rysunkami, w pełni podporządkowanymi humorystycznemu aspektowi gry. Dobrze się na nie patrzy, jeszcze lepiej czyta się komentarze do nich.

Gorzej jeśli chodzi o trwałość: pudełko wykonano z cienkiej, podatnej na uszkodzenia tekturki. Plansza to właściwie złożona kartka, w żaden sposób nie usztywniona – łatwo ją zniszczyć, poza tym sama z siebie nie będzie idealnie przylegać do podłoża, należy przygotować coś, co jej w tym pomoże.

Najbardziej trwałe zdają się być żetony punktów akcji i karty, zabezpieczone zresztą opakowaniami.


Podsumowanie

Najmocniejszym punktem „Na sygnale” jest grafika i zabawne komentarze na kartach, a także przystępna cena. Najsłabszym - materiały, z których gra została wykonana i niedokładna instrukcja. Sama koncepcja gry i to jak się ona sprawdza w praktyce lokuje się gdzieś pomiędzy.

„Na sygnale” to doskonała gra na imprezę, dla osób, które nie lubią się angażować w tego typu rozrywkę na dłużej i dla miłośników nieco absurdalnego humoru. Nie polecam jej natomiast amatorom długiej, w pełni angażującej rozgrywki.

Ocena końcowa:
7/10

Na sygnale
towarzyska gra karciana
dla dwóch do czterech osób
powyżej 18 roku życia
czas rozgrywki: 15 - 45 minut
sugerowana cena detaliczna: 25,00 - 29,90 zł
premiera: czerwiec 2006
autorzy: Michał 'Puszon' Stachyra, Maciej 'Sqva' Zasowski oraz Agata Zasowska
ilustracje: Marcin 'Elwis' Gręźlikowski
wydawca: Kuźnia Gier


Lubię to
 Lubi to 0 osób
 Kliknij, by dołączyć
Zobacz też
Słowa kluczowe: kuźnia, gier, na, sygnale, recenzja

Podobne newsy:

» Kuźniowe podsumowanie grudnia
57%
» LARP wolsungowy w Kazamatach
50%
» Rzeczpospolita w Ogniu
50%
» Veto! - talia budżetowa
50%
» Krakowskie latyfundium
50%
 
Podobne artykuły:

» Inwigilacja Luksusowa - recenzja!
67%
» Wolsung, The Boardgame - recenzja!
55%
» Wiedźmin - recenzja gry karcianej!
50%
» Garnek i Lucek o Wolsungu - część 2/2
40%
» Garnek i Lucek o Wolsungu - część 1/2
40%

Mamy 5 zapisanych komentarzy

Nivo
2008-09-16 23:13:44
| Odpowiedz
przyzwoity tekst, oby więcej takich. Swoją drogą - być może niebawem pojawią się pod artykułem fotografie prezentujące rozgrywkę.


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Altheriol
2008-09-17 11:47:56
| Odpowiedz
Słaba gra, nie dałbym więcej niż 3/10, szybko się nudzi, jest kiepsko wykonana - niskim kosztem, po 1-2 rozgrywkach gracz nie ma zwykle ochoty sięgnąć po nią. Nie wiem co Arieen w niej widzi takiego fajnego żeby 7/10 wrzucić, na tyle na ile znam planszówki, to jest to jeden ze słabszych tytułów ogólnie. Już Wiochmen Rejser tego wydawnictwa jest dużo bardziej miodny, chociaż równie licho wykonany.


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Arieen
2008-09-17 12:14:24
| Odpowiedz
Widzę obrazki :P. Od strony graficznej naprawdę mi się podobała. Sama gra sprawiła mi przyjemność, choć jak mówię- nie jest dla amatorów długiej rozgrywki. To taka rozrywka na chwile, miła odmiana od bardziej absorbujących uwagę i wymagających większego nakładu czasu gier. Fakt- nie da się w to grać nałogowo, ale jak na rozrywkę "w przerwie", raz na jakiś czas sprawdza się doskonale. A chyba takie jest przeznaczenie "Na sygnale"- skoro swój cel spełnia, to nie widzę powodu, żeby zbytnio zaniżać notę. Szczególnie, że obrazki i komentarze naprawdę są niezłe ;p.

Mam nadzieje, że Kuźnia Gier poprawiła nieco jakość i trwałość swoich produktów (przekonam się o tym niedługo), bo ta kwestia naprawdę woła o pomstę do nieba. Jeśli chodzi o samą koncepcje gry i zasady- są jakie są i pokrywają się z przeznaczeniem gry. W zasadzie twórcy nie obiecywali niczego specjalnego- np. pasjonującej wielogodzinnej rozrywki. Miała to być gra na imprezę, przerwę między zajęciami, czy nudne popołudnie- i jest. Miał być czarny humor, absurd i polska rzeczywistość- jest. Gra miała trwać maksymalnie do godziny- i tyleż też trwała. Nie czuje się oszukana, dostałam wszystko to, co obiecywali. Jasne, że gra mogłaby być milion razy lepsza, ale i w takim kształcie jak obecnie spełnia swoją rolę.


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Altheriol
2008-09-17 14:25:34
| Odpowiedz
Niby wszystko ok, ale 2 partie to max co można wytrzymać. Przy tej grze, mimo iż krótkiej, chce się zieeeeeewać... :)


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
_DŻOANA
2013-06-24 21:08:13
| Odpowiedz
JAK RUSZYĆ KARAWANEM?


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.


Dodaj komentarz, użytkowniku niezarejestrowany

Imię:
Mail:

Stolica Polski:



Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.




Artykuły

Gry komputerowe
Główne Menu

Gry RPG

Polecamy

Patronujemy
Aktywność użytkowników
madda99 zarejestrował się! Witamy!
_bosy skomentował Blood 2: The Chosen - recenzja
_vbn skomentował Mapy Starego Świata
wokthu zarejestrował się! Witamy!
_Azazello Jr skomentował Gdzie diabeł nie mówi dobranoc. "Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow - recenzja
Gabbiszon zarejestrował się! Witamy!
Liskowic zarejestrował się! Witamy!
_Kamila skomentował "Brudnopis", Siergiej Łukjanienko - recenzja

Więcej





0.099 sek