Zew Cthulhu >> Fakty i Mity >> Kot Oskar

| | A A


Autor: Nivo
Data dodania: 2009-02-12 19:51:12
Wyświetlenia: 5580

Fakty i Mity - kot Oskar

„W ciemnym holu słychać było ciche szuranie. Okna w Ośrodku rehabilitacyjnym dla seniorów w Rhode Island, Providence, były już zasłonięte – zbliżała się noc.

Wszystkie drzwi do pokoju pacjentów były lekko uchylone – był środek lata, przemożny upał nawet w nocy nie dawał za wygraną.

Szuranie nasiliło się. Przy pokoju 076 mały, futrzany kształt kręcił się niespokojnie po podłodze. Po chwili wmaszerował przez uchylone drzwi do pomieszczenia i zastygł w dostojnej pozie, ruszając tylko energicznie wibryssami.

Na łóżku leżała Aldona, jej wyniszczone przez raka ciało wyglądało w półmroku jak stara, zgrzybiała kukła. Przejmującą ciszę przerywał tylko ledwie dosłyszalny, świszczący oddech śpiącej.

Kształt na podłodze trwał nadal zastygły, ale trwało to tylko kilka chwil. Nie minęła minuta, gdy odwrócił się i wyszedł, kierując się do następnego pokoju.

Godzina Aldony jeszcze nie wybiła. Nie teraz.”


Fakty:
W roku 2005 do Ośrodka Rehabilitacyjnego dla seniorów w Rhode Island, Providence, zawitał młody kot-przybłęda. Szybko stał się ulubieńcem pacjentów, więc personel zgodził się na zatrzymanie zwierzęcia, dostrzegając zapewne dodatni aspekt terapeutyczny całej sytuacji.

Młody Oskar, bo tak został nazwany kot, rozwijał się nad wyraz dobrze, prowadząc życie typowe dla przedstawicieli jego gatunku – wylegiwał się na słońcu, dużo spał i jadł.

Pewnego dnia zwierzę postanowiło opuścić swój kącik, w którym zwykło przebywać i umiejscowiło się w pokoju jednego z pacjentów. Zostało na całą noc, mościło się nawet w nogach śmiertelnie chorego starca, który zadowolony z obecności ulubionego zwierzaka, głaskał do snu jego futro.

To była ostatnia czynność jaką wykonał.

Nazajutrz opieka odnalazła go martwego, zmarł z przyczyn naturalnych, zniszczony chorobą i wiekiem. Kot, po śmierci lokatora, definitywnie stracił zainteresowanie pokojem i wznowił swoje poszukiwania.

Na początku wszystkie te wydarzenia wyglądały na dziwaczny zbieg okoliczności, nikt nie dopuszczał nawet innych myśli. Sprawa jednak zmieniła swoje oblicze, gdy kot Oskar w podobny sposób sygnalizował śmierć ponad dwudziestu kolejnych pacjentów. Scenariusz zawsze był taki sam: zwierzę traciło zainteresowanie swoim legowiskiem i szukało po pokojach pacjentów innego miejsca dla siebie. Jeśli zatrzymywało się u któregoś z chorych na dłużej znaczyło to, że śmierć nastąpi w przeciągu kilku kolejnych godzin. Po fakcie Oskar wybywał z pokoju i wznawiał wędrówkę po ośrodku. Jeśli któryś z pacjentów nie był gotowy umrzeć, opuszczał pomieszczenie. Kot nie „asystował” tylko przy jednym zgonie – nie dlatego że go nie wyczuł, lecz na wyraźną prośbę bliskich pacjenta.

Gdy zdarzało się, że któreś z drzwi były zamknięte – miauczał, drapał pazurami i prychał, ewidentnie dając do zrozumienia, że chce znaleźć się w środku.

Zagadka Oskara pozostaje nierozwiązana. Nie jest tak, że kot w ogóle lubi obcować z ludźmi – wręcz przeciwnie, w „normalnych” przypadkach do kontaktu można go skusić tylko jedzeniem. Naukowcy wysnuwają teorię, iż Oskar reaguje na woń nieznanego hormonu, czy też na zmiany w gospodarce ustrojowej organizmu tuż przed śmiercią. Podobna sytuacja ma miejsce z psami, które można wytresować do przewidywania ataków epilepsji, czy wykrywania zwyrodnień nowotworowych. Inni sądzą, że odbiera pewien rodzaj psychofizycznej aktywności, jak zmiany w falach mózgowych. Zwolennicy teorii paranaukowych utrzymują, że kot, posiadający ciało astralne, postanawia pomagać duszom zmarłych w przejściu do innego świata.

Bliscy zmarłych twierdzą, że obecność kota działała pozytywnie, czuło się od niego „dobrą energię” i pewien rodzaj „wyższego spokoju i harmonii”.

Personel nie ma już wątpliwości – gdy tylko Oskar zadomowi się u nowego pacjenta, natychmiast wzywają najbliższych i księdza.


Mity:
Ted Brackowsky wiódł normalne, spokojne życie, u boku swojej ukochanej, ciężarnej żony Zoey. Pracował jako bibliotekarz, prowadził własny przybytek, książki były jego pasją – najbardziej ukochał sobie dramaty, których przedstawienia uwielbiał oglądać w miejskim teatrze. Wszystko zmieniło się 8 października, gdy wracając z przerwy obiadowej, zauważył małą, niedbale przygotowaną paczkę leżącą na wycieraczce przed wejściem do swojej biblioteki.

Nieświadomy niczego Ted pomyślał, że jakiś zniecierpliwiony młodzian pozostawił tutaj książkę do zwrotu i począł szukać jej karty w katalogu. Nie znalazł niczego, postanowił więc zapoznać się z treścią tajemniczej książki.

Jakże uradowało się serce poczciwego Teda, gdy poznał, że ma do czynienia ze sztuką! Tylko jakiś dziwny, Żółty Znak nie dawał mu spokoju tego wieczora, gdy tak wsiąkał w strukturę dramatu przedstawioną na starych kartach tomiszcza.

Kultyści zapewne zdążyli już poznać, że biedny Ted stał się posiadaczem potępionej sztuki Król Żółci, która zsyła szaleństwo samego Awatara Hastura. Od tego momentu całe życie skromnego bibliotekarza legło w gruzach – obsesyjnie pragnący odkryć tajemnicę sztuki Ted stracił żonę i nowonarodzonego syna, lecz nie dbał już o to. Podupadający interes również nie stanowił dla niego problemu – cały świat przesłaniała mu odtąd zagadka sztuki i Żółty Znak wypalony jakby na stałe w głębinach podświadomości.

Pewnego deszczowego poranka do biblioteki zawitała niezwykła istota – niemal dwukrotnie wyższa od każdego człowieka, przyodziana w barwne, powłóczyste szaty, zakrywająca swą twarz maską. Niezwykła moc biła od tej nierealnej, bluźnierczej kreatury, tak obcej, a jednocześnie tak bliskiej. Obiecywała rozjaśnienie wszelkich tajemnic stojących za sztuką, lecz wymagała sowitej zapłaty.

Siłą Króla w Żółci, Ted stał się zmiennokształtnym, tak jak jego nowy pan i władca. Przybiera odtąd, wedle własnej woli, postać małego, słodkiego kota, który ma jedno zadanie – kolekcjonować dusze. Gdy uda mu się uzbierać ich odpowiednią ilość, Król nagrodzi starania obłąkanego Teda i wyjawi mu kosmiczną prawdę o złu kryjącym się za Żółtym Znakiem i prastarą sztuką.

Ted wybrał doskonałe miejsce – Ośrodek pełen jest konających, śmiertelnie chorych ludzi, a więc zebranie ilości dusz satysfakcjonujących Króla nie powinno być czasochłonne. Gdy za pomocą nadprzyrodzonych mocy, danych mu przez pana, staje się Oskarem – wyczuwa nadchodzącą śmierć, której Król jest niekiedy manifestacją, by łapczywie porywać bezbronne dusze.

Składuje je w Żółtych Kamieniach, danych mu od pana. Znajdują się one na strychu Ośrodka, ukryte w jednej ze skrzyń, nikt tam nie zagląda od długiego czasu.


Motywy:
- W Ośrodku nagle zwiększa się ilość zgonów, personel jest przerażony. Okazuje się, że obłąkanemu Tedowi tak śpieszno poznać prastare prawdy, ze ryzykuje powroty do swej ludzkiej postaci i „pomaga” pacjentom umierać, by jako Oskar błyskawicznie porwać ich dusze. Ktokolwiek mu w tym przeszkadza lub prowadzi śledztwo – kończy marnie, zamordowany w wyjątkowo bestialski sposób. Badacze, zainteresowani niesamowitymi wydarzeniami, mogą sami podjąć próbę wyjaśnienia całej sytuacji. Należy jednak pamiętać, że narażają się na gniew zmiennokształtnego Teda, który będzie aranżował, pod obiema postaciami, różne niebezpieczne sytuacje. W ostateczności – zwróci się o pomoc do innych sług Króla.

- Badacze, zainteresowani dziwnymi przypadkami klinicznymi które miały miejsce w Ośrodku, postanawiają przejrzeć stare katalogi znajdujące się na strychu. Mają nadzieję, że znajdą w nich trop lub pewną analogię do innych spraw, które prowadzą. Przez przypadek odkryją Żółte Kamienie. Doświadczona postać dysponująca umiejętnością Mitów Cthulhu od razu rozpozna ich przeznaczenie. Nie trzeba dodawać, że Oskar nie będzie tym faktem zachwycony – podejmie wszelkie działania mające na celu powstrzymanie dochodzenia Badaczy.

- Jeden z Badaczy nagle zachoruje – z braku miejsc w innych placówkach zdrowotnych, zostanie skierowany na obserwację do personelu Ośrodka. Drużyna szybko pozna miłego zwierzaka, który szybko zadomowi się w pokoju chorego. Gdy cały casus kota się wyjaśni, Badacze podejmą wysiłek wyrwania przyjaciela ze szponów śmierci: poprzez magiczne rytuały, czy przypadkowe odkrycie ludzkiej postaci Teda, który będzie się sposobił do tajemnego uśmiercenia Badacza.


Ted Brackowsky, 38 lat, bibliotekarz – kultysta
S 12
KON 14
BC 16
INT 11
MOC 9
ZR 18
WG 10
WYK 9
P 75
WT 15
Modyfikator obrażeń: +1k4
Broń: uderzenie pięścią 75%, obrażenia 1k4+Mo
Umiejętności: prowadzenie samochodu 75%, bibliotekoznawstwo 80%, perswazja 67%, spostrzegawczość 65%, tropienie 47%, nasłuchiwanie 87%

Źródła:
* Artykuł Daily Mail
Lubię to
 Lubi to 0 osób
 Kliknij, by dołączyć
Zobacz też
Słowa kluczowe: kot, oskar, zew, cthulhu, rpg, motyw

Podobne newsy:

» Keith Herber nie żyje
50%
» Cold City i inne nowości Portalu
36%
» Skrót do R’lyeh i konkurs
33%
» Skrót do R'lyeh
31%
» TROM - wieści
25%
 
Podobne artykuły:

» Verbodi - motyw do Zew Cthulhu RPG
80%
» Pierwszy z bluźnierczych motywów!
80%
» Bramy szaleństwa otwarte!
55%
» Bluźniercze pergaminy
55%
» Arkham Horror - recenzja!
36%

Mamy 1 zapisanych komentarzy

Nivo
2009-02-12 20:15:09
| Odpowiedz
Ktoś będzie na tyle miły, by podesłać mi odnośniki do różnych źródeł opisujących niesamowite wydarzenia, to byłbym zobowiązany. Mam bowiem postanowienie napisać najmniej kilka artykułów z serii.


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.


Dodaj komentarz, użytkowniku niezarejestrowany

Imię:
Mail:

Stolica Polski:



Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.




Artykuły

Gry komputerowe
Główne Menu

Gry RPG

Polecamy

Patronujemy
Aktywność użytkowników
madda99 zarejestrował się! Witamy!
_bosy skomentował Blood 2: The Chosen - recenzja
_vbn skomentował Mapy Starego Świata
wokthu zarejestrował się! Witamy!
_Azazello Jr skomentował Gdzie diabeł nie mówi dobranoc. "Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow - recenzja
Gabbiszon zarejestrował się! Witamy!
Liskowic zarejestrował się! Witamy!
_Kamila skomentował "Brudnopis", Siergiej Łukjanienko - recenzja

Więcej





0.157 sek