Gry PC >> Recenzje >> Sublustrum

| | A A


Autor: Panzer
Data dodania: 2009-03-30 19:58:07
Wyświetlenia: 8290

Sublustrum - recenzja

Nie potrzeba wielkich nakładów pieniędzy, natarczywej promocji czy kontrowersji, by stworzyć dobrą grę. Niestety tytuły mniejszych studiów, które nie mogą sobie pozwolić na marketingową wojnę z rynkowymi potentatami, często są pomijane. Zdarza się, że w ich gronie odnaleźć można pozycje naprawdę godne uwagi. Do takich z całą pewnością zalicza się „Sublustrum”.

Jest to typowa przygodówka, której akcję śledzimy z perspektywy pierwszej osoby. Jeśli kojarzycie „Myst”, łatwo będzie wam wyobrazić sobie, jak wygląda rozgrywka. „Sublustrum” jest jednak czymś więcej niż klonem sprawdzonej wcześniej formuły. Przede wszystkim należy tutaj pochwalić braci zza Buga za bardzo oryginalne podejście do tematu fabuły. Głównym bohaterem jest pisarz, który właśnie powrócił z dalekich wojaży. Na samym początku widzimy go w drodze do mieszkania brata – wynalazcy. Ten domorosły naukowiec skonstruował bardzo niecodzienną maszynę, która umie oddzielić umysł i świadomość od ciała człowieka. Gdy docieramy na miejsce, odnajdujemy zabałaganione mieszkanie, które jednoznacznie sugeruje, iż nasz brat testował swój wynalazek… i przepadł bez śladu. Nie pozostaje nic innego, jak samemu wskoczyć do machiny i odnaleźć zaginionego. Tutaj właśnie zaczyna się zabawa.

Cofając się w przeszłość, systematycznie odkrywamy coraz więcej mrocznych sekretów swojej rodziny. Odwiedzimy różne lokacje, a klimat niektórych z nich naprawdę powala - zaprojektowane są bardzo pomysłowo i z dbałością o szczegóły. Jako, że ciężko mówić w przypadku takiej gry o graficznych fajerwerkach, warto pochwalić ludzi odpowiedzialnych za projekt lokacji. Pokazali, że nie potrzeba olbrzymiej mocy obliczeniowej i najnowszego sprzętu, by otrzymać grę z warstwą wizualną, budującą świetny klimat. W ruinach czujemy się zaszczuci, na regałach kurz zdaje się być namacalny, a w opuszczonym miasteczku samotność doskwiera bardzo wyraźnie. Ścieżka dźwiękowa subtelnie podkreśla to, co widzimy na monitorze, brzęcząc gdzieś w tle.

lime
Ciężko mówić o grze aktorskiej, bo dialogów praktycznie tu nie ma. Bohater wszędzie jest sam, co potęguje surrealistyczne doznania, towarzyszące jego wędrówce. Zagadki czekają na każdym kroku, a niektóre z nich są naprawdę trudne. Niestety w wielu wypadkach, trzeba metodą prób i błędów klikać na co popadnie, by odgadnąć sposób działania niektórych mechanizmów.

Łamigłówki zdają się przede wszystkim być próbami zakłopotania gracza, tak samo jak kolejne odkrywane warstwy fabuły. Z czasem wszystko nabiera powoli sensu , ale zakończenie nadchodzi zdecydowanie za szybko. Czas rozgrywki jest największą wadą „Sublustrum”. Bez poradników ukończyłem ją po około ośmiu godzinach. Korzystając z solucji, można spokojnie podzielić tą liczbę na dwa. Niekorzystnie rzutuje to przede wszystkim na ending. Podejrzewam, że w zamyśle twórców miał on być otwarty, aby zmusić do refleksji i domysłów. Efekt jest natomiast taki, że ma się wrażenie, iż po prostu zabrakło chęci lub deadline dopadł programistów.

Z pewnością warto pochwalić programistów Phantomery Interactive za próbę wyłamania się z ram obowiązujących w dzisiejszych przygodówkach. Ich dzieło może jest krótkie, może jest grą, do której nie ma po co wracać po raz kolejny, ale z pewnością wywołuje emocje. Posiada sugestywny klimat, oryginalną, zagmatwaną fabułę. Gdyby „Sublustrum” spędziło w pracowni jeszcze rok, mogłoby być prawdziwym „must-have”. Jest natomiast tylko ambitnym projektem, o którym zapomnimy za rok czy dwa.

lime
Uważam jednak, że warto sięgnąć po tę grę. Nie kosztuje wiele, a warto czasem rozruszać szare komórki. „Sublustrum” nie posiada wad technicznych, działa sprawnie i wciąga. Szkoda, że na tak krótko. Obserwujmy także poczynania jej twórców, bo ten zespół ma potencjał i jeśli uzyska wsparcie finansowe jakiegoś dużego koncernu, może jeszcze sporo namieszać na scenie.

Ocena 7.5/10

Lubię to
 Lubi to 0 osób
 Kliknij, by dołączyć
Zobacz też
Słowa kluczowe: sublustrum, nicolas, games, recenzja, phantomery, interactive

Podobne newsy:

» Przełom był, czas na kolejne hity!
40%
» Nowy tytuł w Fabryce Gier
36%
» S.T.A.L.K.E.R. 2 jednak żywy?
22%
» S.T.A.L.K.E.R. 2 - oficjalna zapowiedź
22%
» Nowe wcielenie serii Premium Games
22%
 
Podobne artykuły:

» Requital Zemsta Szarego Psa - recenzja
46%
» Killing Floor - recenzja
36%
» Turok - recenzja
36%
» Gears of War - recenzja
31%
» S.T.A.L.K.E.R: Clear Sky - recenzja
31%

Mamy 5 zapisanych komentarzy

Nivo
2009-03-30 20:43:54
| Odpowiedz
"Niestety w wielu wypadkach, trzeba metodą prób i błędów klikać na co popadnie, by odgadnąć sposób działania niektórych mechanizmów."

Dlatego żadnej przygodówki nie przelazłem samodzielnie - a były to czasy, gdy pikseloza szalała po ekranach i klikanie na (dosłownie) każdy kwadracik monitora, by poruszyć akcję do przodu, druzgotało jakąkolwiek radość z rozgrywki. Recenzja solidna, a screeny wyglądają obiecująco, szczerze mówiąc przygodówki zawsze mnie przyciągały właśnie ze względu na pięknej roboty tła i obrazki w ogóle.


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Algeroth
2009-03-30 22:06:38
| Odpowiedz
W niektórych przygodówkach (vide Tunguska) można nacisnąć jakiś klawisz i podświetlić w ten sposób wszystkie aktywne przedmioty w scenie - znacznie umila to rozrywkę i nie naraża na frustrację.


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Nivo
2009-03-30 22:33:53
| Odpowiedz
O widzisz, miłe narzędzie. Problem w tym, że z racji jego braku w Starej Erze, moja przygoda z przygodówkami (a jakże!) skończyła się na... No właśnie, mam tytuł na końcu języka, uciekało się ze szpitala psychiatrycznego, potem były takie surrealistyczne, horrorowe plansze - miło grę wspominam.


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Algeroth
2009-03-30 22:36:47
| Odpowiedz
Sanitarium? Klasyk! Ja jestem nieuleczalnym fanem przygodówek :]


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Nivo
2009-03-30 22:44:39
| Odpowiedz
Tak jak mówisz panie kolego! Ta wioska dzieci do dziś mi przed oczyma stoi, tak oryginalnych, surrealistycznych (a przez to przerażających - mnie bardziej surrealizm przeraża niż nawet najlepszy horror) pomysłów nie widzę do dziś.


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.


Dodaj komentarz, użytkowniku niezarejestrowany

Imię:
Mail:

Stolica Polski:



Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.




Artykuły

Gry komputerowe
Główne Menu

Gry RPG

Polecamy

Patronujemy
Aktywność użytkowników
madda99 zarejestrował się! Witamy!
_bosy skomentował Blood 2: The Chosen - recenzja
_vbn skomentował Mapy Starego Świata
wokthu zarejestrował się! Witamy!
_Azazello Jr skomentował Gdzie diabeł nie mówi dobranoc. "Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow - recenzja
Gabbiszon zarejestrował się! Witamy!
Liskowic zarejestrował się! Witamy!
_Kamila skomentował "Brudnopis", Siergiej Łukjanienko - recenzja

Więcej





0.103 sek