Gry PC >> Recenzje >> Risen 2

| | A A


Autor: Panzer
Data dodania: 2012-07-06 17:38:55
Wyświetlenia: 5650

Risen 2 - recenzja

W zamierzchłych czasach, gdy świat gier wideo wolny był od corocznych wariacji Call of Duty, PC-towy prym wiodły tytuły spod znaku cRPG. Wtedy też, do nierównej walki z The ElderScrolls stanął niejaki Gothic. Pozycja solidna, ładna, grywalna oraz zagubiona w erze dominacji konsol. To właśnie pudła ustawiane pod domowymi telewizorami wykrwawiły finansową stronę serii.  

Efektem jej reanimacji był Risen, w którym bezimienny bohater przemierzał bliźniaczo podobne uniwersum (według spekulacji internautów, jest to ten sam świat, ale kilka wieków później) w poszukiwaniu przygód i bogactwa. Ponieważ umiarkowany sukces na kilku platformach był dla wydawcy znaczącym postępem, sklepowe półki zostały teraz zaatakowane przez sequel. Przyjrzyjmy mu się z bliska.

Główna postać została odziedziczona po poprzedniej grze, nie udało się jej jednak nadać jakiegokolwiek imienia. To chyba taka tradycja. Po perypetiach z prequela, do braku znajomości którego bez bicia się przyznaję, wraz z pełnym zastępem inkwizytorów lądujemy na tajemniczych tropikalnych wyspach. To wśród ich zielonych lasów oraz na złocistych plażach przyjdzie nam ratować świat przez półbogami nazywanymi tutaj Tytanami, do spółki z głodnym Krakenem i kilkoma pirackimi tuzami.

Koniec końców, fabuła stara się zaskakiwać kilkoma niespodziewanymi zwrotami akcji. Niestety, ich niespodziewany charakter wynika bardziej z tego, że dosyć szybko przestałem przywiązywać jakąkolwiek wagę do historii. Takie są efekty wpisanego w naturę graczy lenistwa oraz przeciętnej warstwy fabularnej. Z drugiej strony, ograniczając się do zapamiętywania najważniejszych imion oraz przy braku jakiejkolwiek znajomości pierwszego Risena, grać można bezproblemowo. To duży plus.

Zasadniczo gra nie pozwala wybrać klasy postaci. Stąd w trakcie zabawy możemy dynamicznie dostosowywać postać do własnych zachcianek – zastąpić miecz bronią palną, podszkolić się w sztuce operowania wytrychem czy rzucania klątw. Wystarczy zapłacić odpowiedniemu NPC, który wprowadzi bohatera w podstawy przedmiotu, a później praktykować. Im więcej, tym lepiej.

Szczególnie polecam inwestować w szeroko pojęte atrybuty szermierza, bo pojedynki na miecze, szpady czy cokolwiek innego wyglądają naprawdę dobrze. Są dynamiczne oraz możliwe jest wplatanie w nie unikalnych ruchów, nieograniczających się tylko do parowania i kontr. Ostatnio tak dobrze oglądało się pojedynki w czasach pierwszego Knights of the Old Republic, gdzie mój Jedi raczył mnie nieskromnymi powietrznymi akrobacjami w trakcie przerzedzania zastępów Sithów.

Paradoksalnie, wystarczy zamienić wrogiego pirata na byle dziką świnię i bezimienny bohater nagle głupieje. Nie tylko zaczyna wyprowadzać ciosy z gracją trzepiącego siano chłopa, co całkowicie zapomina o jakichkolwiek blokach. Więc jeśli piesek chce ugryźć, ugryzie, a HP przecież piechotą nie chodzi. Liczę na patch.

Ciekawe rozwiązanie zaserwowano w odniesieniu do magii, a raczej jej braku. Nie będzie fireballi, krwistych deszczy, kwasowych ulew i innych ekscesów. Przywitajcie się natomiast z trądem i wrzodami, bowiem dzięki voodoo bezimienny rozdaje klątwy i choroby niczym Jurek Owsiak. W praktyce, czary te sprowadzają się do znacznego obniżenia wybranych atrybutów przeciwnika, co wymiernie pomaga w walce. Najważniejsze, że rozwiązanie to trzyma się przyjętej przez twórców piracko-karaibskiej konwencji. Pomysł trafiony i odpowiednio zrealizowany, tak trzymać.

Jeżeli chodzi o bugi maści wszelakiej, to napotkałem jeszcze dwie irytujące niedoróbki. Pierwszą jest fakt, że dosyć szybko świat gry staje przed nami otworem, a w charakterze takich rozwiązań leży nieliniowość. Stąd nie raz i nie dwa zdarzy się wam wypełnić wymagania jakiegoś questu (albo totalnie je zawalić) zanim spotkacie zleceniodawcę. Szkoda tylko, że kiedy ubiję już wrednego zbója, to muszę wysłuchać całej pogadanki na jego temat, zanim mogę odebrać nagrodę. Przynajmniej wciąż można ukończyć quest, bo znam parę tytułów, w których całkowicie blokuje to postęp poszczególnych wątków fabularnych. Wspomnieć należy również o tymczasowych atakach niepełnosprawności u napotkanych NPC. Ci przyjaźni potrafią całkowicie ignorować moje nagabywanie, ci źli natomiast przyjmują dzielnie kolejne razy bez jakiejkolwiek reakcji. Mamy XXI wiek, wypadałoby robić beta testy.

Domeną kolejnych klonów Gothica była zawsze ładna grafika. Tak samo jest w przypadku Risen 2. Największym jej plusem są stosunkowo niskie wymagania sprzętowe. Grę odpalałem zarówno na solidnym, staromodnym blaszaku, jak i nonkonformistycznym, niekomercyjnym, czerwonym laptopie. Choć na tym drugim wyglądała w oczywisty sposób gorzej, czego winą obarczyć należy złe i amerykańskie korporacje uciskające użytkowników przenośnych komputerów, to płynnie działała na obu konfiguracjach sprzętowych. Jestem niezmiernie ciekaw, jak Risen 2 wypadnie na konsolach.

Przy okazji polonizacji Skyrima, Cenega obiecała nam powrót do złotej ery polskojęzycznych cRPG. Stąd do prac nad Mrocznymi Wodami zatrudniono pokaźną grupę znanych, mniej lub bardziej lubianych osób. Efekty widać, a raczej słychać. Nie mam najmniejszych zastrzeżeń do polonizacji.

Jaki jest ostateczny werdykt? Jak zawsze, ocenę wystawię uwzględniając posiadane informacje na temat aktualnej ceny omawianej gry. W wypadku Risen 2 stosunek wartości rynkowej do jakości jest zadowalający. Tak samo będzie, jeżeli do równania dorzucimy solidne 50 godzin, które przyjdzie przeciętnej osobie spędzić, by poznać dogłębnie tę grę. Gothic to nie jest, ale zabawić się można.

Ocena: 7,5/10


Produkty do recenzji dostarczyła firma Cenega Poland
Lubię to
 Lubi to 0 osób
 Kliknij, by dołączyć
Galeria

Przejdź do pełnej galerii Risen 2

Zobacz też
Słowa kluczowe: risen, 2, cenega, deep, silver

Podobne newsy:

» Rusza promocja Cenegi
29%
» Więcej informacji o NecroVision
29%
» Sacred 2 - konkurs!
25%
» Batman - konkurs zakończony!
25%
» Nowe wcielenie serii Premium Games
25%
 
Podobne artykuły:

» Sacred 2 - recenzja!
25%
» Inversion - recenzja
22%
» Fallout 3 - recenzja!
22%
» Skyrim - recenzja
20%
» Król Artur 2 - recenzja
20%

Mamy 1 zapisanych komentarzy

_sombo
2014-09-03 10:15:35
| Odpowiedz
Gra do kupienia na
http://inexus.pl/risen-2/mroczne-wody


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.


Dodaj komentarz, użytkowniku niezarejestrowany

Imię:
Mail:

Stolica Polski:



Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.




Artykuły

Gry komputerowe
Główne Menu

Gry RPG

Polecamy

Patronujemy
Aktywność użytkowników
madda99 zarejestrował się! Witamy!
_bosy skomentował Blood 2: The Chosen - recenzja
_vbn skomentował Mapy Starego Świata
wokthu zarejestrował się! Witamy!
_Azazello Jr skomentował Gdzie diabeł nie mówi dobranoc. "Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow - recenzja
Gabbiszon zarejestrował się! Witamy!
Liskowic zarejestrował się! Witamy!
_Kamila skomentował "Brudnopis", Siergiej Łukjanienko - recenzja

Więcej





0.340 sek