Gry PC >> Recenzje >> Dead Space

| | A A


Autor: Zyggi
Data dodania: 2008-12-02 18:21:38
Wyświetlenia: 9479

Dead Space - recenzja

Electronic Arts to firma, która słynie z ustalania kanonów w grach komputerowych. Tworząc serię Battlefield ustanowiła je dla sieciowych strzelanin, natomiast kreując kolejne części Need For Speed określiła nowe standardy w grach wyścigowych.

Przedmiotem tej recenzji będzie nowy produkt firmy, „Dead Space” i prawdę mówiąc nie spotkałem się jeszcze z Survival-Horrorem od EA, więc jest to coś świeżego. Czy jest to jednak produkcja godna uwagi?

Z czym to się je?

Termin “Survival-Horror” nasuwa od razu na myśl serie Resident Evil, Silent Hill, albo Alone in the Dark. Wchodząc w świat „Dead Space” wcielamy się w Isaaca Clarke’a, który udaje się na pokład statku kosmicznego Ishimura po otrzymaniu sygnału SOS. Z początku statek wydaje się opuszczony, lecz to, co bohater tam spotyka przechodzi jego najśmielsze oczekiwania. W ciemnych zakątkach statku, czają się krwiożercze kreatury rodem z filmu „The Thing”. Fabuła z biegiem czasu zaczyna się rozwijać, a my poznajemy kolejne szczegóły tragicznych wydarzeń na Ishimurze. Niestety nie wszystko zostało do końca wyjaśnione. Jest to chwyt marketingowy EA, gdyż uzupełnieniem fabuły jest film animowany oraz komiks.

Rozgrywka - czyli filmowe stwory, spawarka i świecące wdzianko.


lime
Gameplay prezentuje się wyśmienicie. Pokład Ishimury to pomieszczenia spowite mrokiem. Na każdym kroku czai się niebezpieczeństwo. Już po przekroczeniu progu statku, widać, że stało się tam coś niedobrego. Twórcy gry czerpali pomysły z filmów o podobnej tematyce: scenografia rodem z serii „Alien”, widoki godne najśmielszych filmów gore czy też kreatury inspirowane filmem „The Thing”. Gra świateł oraz odgłosy otoczenia budują uczucie klaustrofobii i lęku przed ciemnością.

Świetnym zabiegiem było zrezygnowanie z wyświetlania na ekranie informacji o stanie zdrowia postaci czy też ilości amunicji i zastąpienie ich elementami pancerza głównego bohatera. Pasek zdrowia odtąd wyświetla się na plecach, które zawsze są widoczne, zważywszy na kamerę umiejscowioną za bohaterem, ilość amunicji widzimy na ekranikach przy każdej broni, natomiast mapa wyświetlana jest za pomocą hologramu, który w dowolnej chwili możemy włączyć i wyłączyć. Ten zabieg jest coraz bardziej powszechny w grach - w tym wypadku został zastosowany idealnie.

Kolejnym ciekawym pomysłem jest zrezygnowanie z typowych broni: mamy tu więc do użytku palnik i inne narzędzia górnicze. Jedyną bronią niebędącą jednocześnie narzędziem jest karabin pulsacyjny, który w gruncie rzeczy jest nieprzydatny ze względu na szybkość, z jaką wypluwa ołów.

Muzyka, amunicja i szafa – krótki poradnik jak zniszczyć klimat.


lime
Wspomniałem o zaletach. Teraz czas przejść do tej mniej przyjemnej części, czyli do wad. Pierwszą rzeczą, do której się przyczepię jest muzyka - udźwiękowienie w grze powinno budować klimat. Tutaj niestety go rujnuje, gdyż muzyka alarmuje nas o zagrożeniu. Wsłuchując się w nią można przewidzieć, że zostaniemy zaatakowani i w porę się na to przygotować. Niszczy to całkowicie element zaskoczenia i nie wywołuje ataku paniki. Muzyka ma niezłe brzmienie, ale jej zastosowanie minęło się z celem.

Kolejny problem to zbyt duża ilość amunicji - z całym szacunkiem, ale gdzie w horrorze jest element „survival”, kiedy ZAWSZE możemy odstrzelić maszkarze kończyny? Zmienia to grę w strzelaninę z elementami horroru. Twórcy zapowiadali, że gra będzie przerażająca. Istotnie byłem przerażony, ale poziomem straszenia i budowania napięcia godnego marnego horroru klasy B, lub potwora z szafy straszącego małe dzieci.

Mogło być gorzej.

„Dead space” nie jest może grą wybitną, ale za to trzymającą poziom produkcji z gatunku „Survival-Horror.” Mimo paru drobnych wad gra się bardzo przyjemnie i nie można na nią za bardzo narzekać. Nie przeraża tak jak zapowiadali to twórcy, mimo to otrzymaliśmy grę dobrą, na poziomie oraz grywalną. Bez wyrzutów sumienia mogę polecić ją osobom, które nie zasmakowały w gatunku „Survival-Horror”. Starzy wyjadacze potraktują ją bardziej jako ciekawostkę, albo zwykłą strzelaninę, w której czasem coś wrzaśnie, skoczy na plecy, a na koniec rozerwie nas na strzępy i zamlaska obleśnie podczas konsumowania naszych szczątków. Mocne 8/10 głównie ze względu na ładną grafikę, efektowną grę świateł oraz nawiązania do znanych horrorów science-fiction.

lime
Lubię to
 Lubi to 0 osób
 Kliknij, by dołączyć
Zobacz też
Słowa kluczowe: dead, space, recenzja

Podobne newsy:

» Pierwszy numer komiksu Dead Space już w Sieci!
80%
» Dead Space 3 - pre-order
57%
» Dead Space 3 Awakened DLC
57%
» Dead Space 2 z trybem multi
50%
» Evil Dead - premiera
40%
 
Podobne artykuły:

» Left 4 Dead - recenzja!
50%
» Fantazyn #6 - recenzja!
40%
» Sierociniec - recenzja filmu!
40%
» The Fall - recenzja!
33%
» Sacred 2 - recenzja!
33%

Mamy 7 zapisanych komentarzy

Nivo
2008-12-02 18:36:00
| Odpowiedz
Recenzja nieco pobieżna, ale jak na początek - całkiem niezła. Gratuluję debiutu.

Co do gry, to miałem przyjemność ją przejść i w związku z tym chciałbym dorzuć swoich kilka groszy.

Pierwsze co odrzuci gracza wersji pecetowej, to dość niestandardowe sterowanie i dziwacznie umiejscowiona kamera (po prawej stronie bohatera, na wysokości jego ramienia). Znać od razu, iż tytuł wyszedł głównie na konsolę, toć nieprawiony w padzie grajek będzie na początku klął i złorzeczył. Z czasem jednak idzie się do tego przyzwyczaić, in-game tutorial robi swoje.

Wyznać muszę, iż mój sprzęt nie jest najnowszy, a udźwignął Dead Space na najwyższych detalach (łącznie z dynamicznym oświetleniem) na stałych 30fps'ach, nawet w stresie. Dobrze to świadczy o programistach, którzy zoptymalizowali kod.

Oprawa graficzna zasługuje na uznanie. Nigdzie, ale to nigdzie do tej pory, nie znajdziecie tak realistycznie wyglądających efektów dymu czy refleksów świetlnych. Tzw. "vistas" (dosłownie "obrazki") są cudowne, szczególnie widoki planety. Dźwięki i muzykę również oceniam wysoko, choć owe dynamicznie (stosownie do sytuacji) generowane wstawki czasami faktycznie wypadają blado.

Gameplay standardowy, faktycznie zero strachu, lecz miłe uczucie satysfkacji, gdy kolejne nekromorfy rozczłonkowuje się w fontannach krwi. ;)

Za to mini gierki w postaci zestrzeliwania asteroid doprowadzały mnie do szewskiej pasji!


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Arieen
2008-12-02 19:52:15
| Odpowiedz
A ja dodam tylko, że ostatnio na półce "mojej" wypożyczalni pojawiło się dvd o tym samym tytule Oo.


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
_Zyggi
2008-12-02 20:52:28
| Odpowiedz
No tak. Przeca wydali prequel w postaci filmu :D


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Arieen
2008-12-02 21:06:43
| Odpowiedz
:P
No wiem :P.Ale żeby to ludziom do oglądania dawać, brrr ;P.


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Altheriol
2008-12-03 01:00:21
| Odpowiedz
Gra nie ma szans nawet najmniejszych na odpalenie u mnie. Granice wytrzymałości mojego komputera to Civ 4 :D, przy Assasins Creed komputer ogłosił kompletną kapitulację i nawet nie dało się gry zainstalować.

Co do samego określenia "najśmielsze filmy gore" to chyba gra jest okropnie nudna, bo najśmielsze filmy gore polegają na makro ujęciach na masakrowane części ciała i na niebywale przeciągniętej w czasie brutalności :P


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Nivo
2008-12-03 12:12:14
| Odpowiedz
Altheriol napisał/a: "Gra nie ma szans nawet najmniejszych na odpalenie u mnie."

Mój wehikuł to: P IV 3Ghz, 1,5GB DDR3 ramu, GF 7800GS 256 MB DDR3 - jak na dzisiejsze standardy dziadek (przy Assasins Creed na pewno by się zakrztusił), a przy Dead Space spisał się znakomicie. Spróbuj!

Co do samego określenia "najśmielsze filmy gore" to chyba gra jest okropnie nudna, bo najśmielsze filmy gore polegają na makro ujęciach na masakrowane części ciała i na niebywale przeciągniętej w czasie brutalności :P"

Coś w tym jest, bo w grze istnieje możliwość "bullet-time'u", więc owe rozkoszne rozczłonkowania i krwi przelewanie można rozciągnąć nieco w czasie ;)


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.
Altheriol
2008-12-03 22:29:17
| Odpowiedz
Wiem co mówię Nivo, brak sensownej karty graficznej, nawet przy dobrym procku i pamięci zabija każdy ambitniejszy tytuł u mnie.

Nadal jednak obstaję przy tym, że sam osobiście nie chciałbym zagrać w grę opierającą się na typowej konstrukcji gore :D
Byłaby to taka zabawa dla fetyszystów a'la The Sims: Beat'em Up :)


Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.


Dodaj komentarz, użytkowniku niezarejestrowany

Imię:
Mail:

Stolica Polski:



Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.




Artykuły

Gry komputerowe
Główne Menu

Gry RPG

Polecamy

Patronujemy
Aktywność użytkowników
madda99 zarejestrował się! Witamy!
_bosy skomentował Blood 2: The Chosen - recenzja
_vbn skomentował Mapy Starego Świata
wokthu zarejestrował się! Witamy!
_Azazello Jr skomentował Gdzie diabeł nie mówi dobranoc. "Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow - recenzja
Gabbiszon zarejestrował się! Witamy!
Liskowic zarejestrował się! Witamy!
_Kamila skomentował "Brudnopis", Siergiej Łukjanienko - recenzja

Więcej





0.090 sek