Gry PC >> Recenzje >> Dead Rising 2: Off the Record

| | A A


Autor: ktosik
Data dodania: 2013-03-15 13:21:56
Wyświetlenia: 6143

"Dead Rising 2: Off the Record" - recenzja

Dead Rising 2 Off the Record to produkt studia Capcom, które jest także odpowiedzialne za pozostałe tytuły z tej serii. Capcom stworzył lub wydał między innymi: serię eXceed, Super Street Fighter IV wraz z masą dodatków DLC, Dark Void, serię Lost Planet czy Resident Evil V. Jak widać, jest to poważna firma, dobrze znana na rynku komputerowym. Czy w związku z tym możemy mieć pewność, że zakupiony towar spod tego znaku będzie satysfakcjonujący? A jeśli tak, to dla kogo?

Dead Rising 2 Off the Record jest dodatkiem do drugiej części gry i stanowi jej fabularne uzupełnienie. Chuck Greene, główny bohater z Dead Rising 2 wciąż grasuje po Fortune City rozwalając dziesiątki zombie. Równocześnie, miasto przed całkowitą zagładą próbuje uratować Frank West, fotoreporter znany z pierwszej części gry. I to właśnie w niego wcielamy się w Dead Rising 2 Off the Record. Aparat zawieszony na szyj, znaleziona gdzieś po drodze prosta broń w rękach, a w głowie chęć stawienia czoła niezliczonym hordom leniwie poruszających się zombie. Szykuje się rozrywka na długie godziny…

Rozgrywka

Graczom oddane zostały pod eksploracje olbrzymie tereny. Mamy wielkie centrum handlowe z licznymi pasażami, przejściami i korytarzami; kilka kasyn, do których wiodą drogi najeżone chodzącymi trupami; a nawet park rozrywki Uranus. Eksploracja nie została ograniczona w żaden sposób, musimy jedynie uważać na zaczepiające nas kreatury. Capcom zaserwował graczom całkiem sporą swobodę – możemy zwiedzać Fortune City bez presji czasowej (brak leku Zombrex, o którym przypomina nam ciągle zegarek, nie uśmierci nas), wykonując zadania lub po prostu chodzić tam, gdzie nam się żywnie podoba.

Oczywiście, jak na fotoreportera przystało, aparat fotograficzny naszego bohatera nie jest martwym atrybutem. Za robione zdjęcia otrzymujemy doświadczenie i zdobywamy nowe poziomy i umiejętności. Im bardziej brutalny, dramatyczny, zawierający elementy fabularne lub erotyczne obraz uda nam się uchwycić, tym więcej otrzymujemy punktów doświadczenia. Początkowo nie byłem przekonany do tego rozwiązania, ale w końcu przełamałem się i szybko wyszło na to, że więcej czasu poświęciłem na robienie zdjęć niż na wykonywanie kolejnych zadań. Mimo otaczającej nas grozy (a może właśnie dlatego?) praca fotografa ma swój urok.

Poziomy możemy zdobywać nie tylko w ten sposób. Punkty przydzielane są ponadto za zadania, eskortowanie ocalałych i ratowanie ich, gdy wpadną pomiędzy wygłodniałe zombie. Broni mamy pod dostatkiem, bo niemal wszystko, co leży na ziemi, może okazać się wystarczającym orężem na tępawe i powolne zombie. Pod tym względem gra jest bardzo prosta, to nie survival, a zabawa – naszym zadaniem nie jest przetrwanie apokalipsy, a jej sfotografowanie i zarchiwizowanie.

W odniesieniu do poprzednich części gry wprowadzono kilka zmian. Dodano nowych przeciwników, kombinacje broni, przedmioty, pojazdy oraz najważniejsze – lokacje. Fortune City tylko na pierwszy rzut oka jest takie samo, ale po dokładniejszym przyjrzeniu się widać dziesiątki zmian – od kosmetycznych, po naprawdę monumentalne. Z łatwością można spotkać znane już postacie, ale niektóre zostały przesunięte w inne miejsce, jeszcze kolejne zastąpiono nowymi. Gracz na pewno nie będzie się nudził zwiedzając miasto.

Podsumowanie

Pozwoliłem sobie pominąć stronę audio-wizualną, bo w tej materii nie jestem żadnym specjalistą. Gra jest wyjątkowo barwna i różnorodna, wystarczy obejrzeć dowolny gameplay na YT by wyrobić sobie zdanie na ten temat i określić, czy to pozycja dla nas czy też nie. Co do muzyki – jak zwykle jej rola jest marginalna, więc również nie warto jej opisywać.

Co mi się w grze spodobało? Przede wszystkim system pstrykania fotek, szukania brutalnych, dramatycznych czy erotycznych obrazów, które można by uwiecznić. Niesamowicie to wciąga i o dziwo przynosi sporo frajdy. Często miałem wrażenie, że zombie istnieją tylko po to, by mi pozować. Na plus z pewnością zasługuje otwarty świat i swoboda z jaką możemy się po nim poruszać. Broni jest multum, przeciwników podobnie.

Z drugiej strony… Po pierwszy raz, gdy zetknąłem się z tytułem z serii Dead Rising, pomyszkowałem więc trochę po sieci i okazuje się, że graczom, którzy znają poprzednie części ten dodatek wcale się nie podoba. I to z jednego powodu – stosunku ceny do jakości. Według licznych głosów Dead Rising 2: Off the Record to dość słaba kalka Dead Rising 2, wnosząca niezbyt wiele świeżości. Oglądając różne gameplaye muszę przyznać rację tym stwierdzeniom. Gra nie jest zła, ale też nie jest to pozycja, która przykuje do komputera na długie godziny. Spodoba się pewnie tylko jednej, dość nielicznej grupie – fanatykom chodzącej śmierci, w jakimkolwiek wydaniu…

6/10


Produkty do recenzji dostarczyła firma Cenega Poland
Lubię to
 Lubi to 1 osób
 Kliknij, by dołączyć
Galeria

Przejdź do pełnej galerii Dead Rising 2: Off the Record

Zobacz też
Słowa kluczowe: dead, rising, off, the, record, capcom, cenega

Podobne newsy:

» The Walking Dead - trailer drugiego sezonu
40%
» "The Walking Dead" - premiera
40%
» The Last Remnant
36%
» The Walking Dead - powrót
36%
» The Walking Dead - przerwa
36%
 
Podobne artykuły:

» Street Fighter X Tekken - recenzja!
29%
» The Darkness 2 - recenzja
29%
» Dead Space - recenzja!
20%
» Sacred 2 - recenzja!
20%
» The Fall - recenzja!
20%


Dodaj komentarz, użytkowniku niezarejestrowany

Imię:
Mail:

Stolica Polski:



Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.




Artykuły

Gry komputerowe
Główne Menu

Gry RPG

Polecamy

Patronujemy
Aktywność użytkowników
_Azazello Jr skomentował Gdzie diabeł nie mówi dobranoc. "Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow - recenzja
Gabbiszon zarejestrował się! Witamy!
Liskowic zarejestrował się! Witamy!
_Kamila skomentował "Brudnopis", Siergiej Łukjanienko - recenzja
alobanova98 polubił Sniper Elite - recenzja
alobanova98 zarejestrował się! Witamy!
_Adam skomentował "Trylogia kosmiczna", Clive Staples Lewis - recenzja
timmi zarejestrował się! Witamy!

Więcej





0.144 sek