Gry PC >> Recenzje >> The Darkness 2

| | A A


Autor: Panzer
Data dodania: 2012-05-13 19:08:52
Wyświetlenia: 2910

The Darkness 2 - recenzja

Wydane w 2007 roku The Darkness było tytułem solidnie zaprogramowanym, grywalnym, ale całkowicie zapomnianym pod natłokiem bardziej „medialnych” konkurentów. Wymusiło to na wydawcy zastosowanie odmiennej strategii w odniesieniu do sequela. Premiera w okresie ogórkowym, czyli późnej zimie, bardziej komiksowa oprawa oraz dużo więcej krwi. Czas pokaże, czy będzie to wystarczający powód, by zapamiętać Jackiego Estacado na dłużej. 

 Wspomniany pan, będący głównym bohaterem gry, jak również serii komiksowej, odziedziczył po przodkach wyjątkowy „kontrakt” z tytułową Ciemnością – wyjątkowo okrutnym demonem. Umowa weszła w życie w dniu jego 21 urodzin. Pech, a raczej nowojorska mafia, chciał, by tego samego wieczoru kulkę zarobiła jego ukochana. Tym samym Jackie nie miał oporów, by wykorzystać swoje niezwykłe moce. 

Od tamtego czasu w Wielkim Jabłku minęło parę lat, a Estacado spoczął na tronie lokalnego dona. Żyło mu się dobrze i spokojnie, gdy pewnego dnia spotkanie z parą uroczych bliźniaczek przerwano mu kaskadą pocisków i mało subtelną maską rozpędzonego vana. Jackiemu udaje się ujść z życiem z zamachu i dosyć szybko trafia na informacje, które wskazują, iż nowy gracz na nowojorskim mafijnym parkiecie dysponuje nie tylko pokaźną armią zbirów. Piekielne konszachty wrogów wymuszają na bohaterze wykorzystanie własnych demonicznych atutów.

W ten sposób autorzy dali nam, spragnionym krwi graczom, idealny pretekst do ponownego wcielenia się w postać Jackiego. Co więcej, wprowadzenie do gry trzeciej strony, posiadającej dostęp do własnych piekielnych znajomych, nie tylko urozmaica rozgrywkę, ale także wprowadza aurę tajemniczości, jakże obcą warstwie fabularnej pierwszego The Darkness. Ogólnie rzecz biorąc, minął blisko miesiąc od czasu, kiedy ukończyłem „dwójkę” i choć oślepiający mnie wtedy entuzjazm fana „serii” z pewnością wyolbrzymiał moje zachwyty nad historią Estacado, to wciąż szczerze twierdzę, że fabuła w The Darkness 2 jest wyjątkowo udana, szczególnie jak na grę z gatunku FPS.

Zgodnie z branżowymi trendami, sequel winien posiadać najmiodniejsze z cech poprzednika wzbogacone o nowe pomysły i poprawione usterki. Głównym elementem gameplayu są demoniczne „ramiona” wyrastające z pleców Jackiego, stąd też to one były pierwsze w kolejce po upgrade. Podstawy ich eksploatacji pozostały niezmienione – wraz z postępami w grze, mierzonymi ilością pożartych serc, odblokowujemy dostęp do coraz to nowszych umiejętności, bo zwykłe siekanie i gryzienie byłoby przecież nudne. Co więcej, w The Darkness 2 wprowadzono punktację za efektowne rozprawienie się zbirami, bliźniaczo podobną do systemu zastosowanego w Bulletstorm. Dlatego szybciej rozwiniemy postać, gdy serię w tors zastąpimy podrzuceniem nieszczęśnika w powietrze zakończonym krwiście widowiskowym szatkowaniem.

Mam również wrażenie, że sami wrogowie odrobinę zmądrzeli. Nie są już bezmyślnymi tarczami, jak w xboxowej wersji The Darkness, którą ogrywałem parę lat temu, choć ewentualne flankowanie, czy inne manewry rodem z RTSa zdają się nadal być wynikiem chaotycznej bieganiny oraz gry przypadku, niż celowego działania. W każdym razie obcowanie z The Darkness 2 niesie niesamowitą przyjemność i nie nudzi aż do końca historii przeznaczonej dla pojedynczego gracza. Przy przyzwoitej długości (poniżej 10 godzin, co odrobinę przykre dla starszych graczy) oraz braku poważnych błędów, ciężko zawieść się na Jackim. Słów o multiplayerze kilka. Zapomnijcie o CTF, deathmatchach i innych banałach. Vendetty, bo tak nazwano tryb kooperacji dla czterech osób, sprawiają równie wiele frajdy, co przerzedzanie zastępów zgniłków w pierwszym Left 4 Dead. W tym trybie gry wybrać możemy spośród czterech żołnierzy rodziny Estacado, z których każdy ma własne moce. Po dokonaniu decyzji i skompletowaniu drużyny ruszamy na proste i szybkie misje zlecane przez samego Jackiego. Powiązane są one drobną fabułką, nawiązującą niestrudzenie do historii z trybu singlowego. Jeżeli macie trójkę dobrych znajomych, Vendetty są receptą na kilka naprawdę udanych wieczorów.

Jeżeli chodzi o grafikę, skupić należałoby się przede wszystkim na jej głównym aspekcie – komiksowym charakterze. Jest to znacząca zmiana w stosunku do pierwowzoru i choć początkowo nie uważałem jej za konieczną, to w praktyce wprowadza do The Darkness 2 unikatowy klimat. Określiłbym ją mianem mrocznej wariacji Borderlands. Gra działa płynnie nawet na sprzęcie nie uchodzącym za wybitny, a ilość katapult na pulpit po ograniu zarówno singla jak i multi wyniosła całe, okrągłe zero. Bardzo mi miło.

Warstwa audio ogranicza się do dwóch wyliczanek. Pierwsza: Metallica, In Flames, Deftones i pozostali, mniej lub bardziej znani i lubiani. Soundtrack zatem uznać można na wysokobudżetowy i dobrany pod mroczny klimat, choć brak mi odrobinę epickich instrumentali – coś brzęczy, ale nie wpada to w ucho jak motywy z Halo, Gearsów, czy nadchodzącego wielkimi krokami trzeciego Max Payne’a. A co z drugą wyliczanką? Idzie ona mniej więcej tak: Mike Patton. Muzyk wrócił, by ponownie dubbingować tytułowego demona i robi to jak wcześniej – wybornie.

Koniec zachwytów, czas na mniej lub bardziej subiektywne podsumowanie. W mojej recenzji nie wytknąłem The Darkness 2 żadnych poważnych błędów, bo takowych nie napotkałem. Jest to bardzo miła odmiana od codziennej rutyny multiplatformowego gracza-recenzenta. Co więcej, omawiana pozycja dała mi na przestrzeni dwóch tygodni mnóstwo frajdy, a po sondowaniu cen na pewnym popularnym serwisie aukcyjnym w pełni świadomie orzekam, że gra ta ma wyjątkowo wysoki wskaźnik jakości do ceny. Polecam.

Ocena: 9/10


Produkty do recenzji dostarczyła firma Cenega Poland
Lubię to
 Lubi to 0 osób
 Kliknij, by dołączyć
Galeria

Przejdź do pełnej galerii The Darkness 2

Zobacz też
Słowa kluczowe: the, darkness, cenega, 2k, games, digital, extremes

Podobne newsy:

» Nowe wcielenie serii Premium Games
40%
» The Last Remnant
36%
» BioShock Infinite Trailer
36%
» Bioshock Infinite - nowe screeny
36%
» Bioshock Infinite Trailer
36%
 
Podobne artykuły:

» The Darkness - recenzja
62%
» S.T.A.L.K.E.R.: Zew Prypeci - recenzja
31%
» Dead Rising 2: Off the Record - recenzja
29%
» Alone in the Dark - recenzja
27%
» The Secret of Monkey Island: Special Edition - ...
25%


Dodaj komentarz, użytkowniku niezarejestrowany

Imię:
Mail:

Stolica Polski:



Twój komentarz został dodany!

Kliknij, aby odświeżyć stronę.




Artykuły

Gry komputerowe
Główne Menu

Gry RPG

Polecamy

Patronujemy
Aktywność użytkowników
madda99 zarejestrował się! Witamy!
_bosy skomentował Blood 2: The Chosen - recenzja
_vbn skomentował Mapy Starego Świata
wokthu zarejestrował się! Witamy!
_Azazello Jr skomentował Gdzie diabeł nie mówi dobranoc. "Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow - recenzja
Gabbiszon zarejestrował się! Witamy!
Liskowic zarejestrował się! Witamy!
_Kamila skomentował "Brudnopis", Siergiej Łukjanienko - recenzja

Więcej





0.105 sek